|
2009.11.23
07:46:30
Fair play wokół stadionu, ale na nim „Le Hand of God”
|
|
Od początku swojej pracy w przygotowaniach do UEFA EURO 2012™ staram się promować zasadę „fair play” w zakresie korzystania z symboliki dotyczącej tego turnieju. Do znudzenia powtarzam: szanujmy prawa własności intelektualnej organizatorów ważnych wydarzeń sportowych, nie posuwajmy się do czynów marketingu pasożytniczego itd. I kiedy tyle się robi aby zapewnić jak najbardziej uczciwą atmosferę wokół sportu, w szczególności wokół takich imprez jak turnieje UEFA EURO, czy FIFA WORLD CUP, okazuje się, że kiedy Thierry Henry (powinno się chyba teraz pisać Thierry H. ) zakpił sobie z piłkarskich praw i zasad w kluczowym momencie meczu o wszystko (a konkretnie o awans do przyszłorocznych Finałów Mistrzostw Świata w RPA ), a sędzia tego nie zauważył , nie można rzekomo nic zrobić aby uratować idee Fair Play… Tak twierdzi FIFA mówiąc, że na boisku „Bogiem” jest sędzia i jeżeli nie zauważył on „Le Hand of God” Henry’ego to trudno. Na nic dramat Irlandczyków, oburzenie fanów z całego świata, a nawet prośby o powtórkę meczu padające z ust samego winowajcy (swoją drogą czy nie lepiej było przyznać się do oszustwa tuż po jego popełnieniu ?) i jego wieloletniego mentora Arsena Wengera. Przepisy FIFA nie przewidują takich sytuacji. Wniosek – sportowe organizacje, w tym FIFA potrafią skutecznie wpływać na zmianę praw w poszczególnych państwach, tak aby wokół organizowanych przez nie imprez sportowych panowało jak największe fair play , chociażby w zakresie wspomnianej ochrony własności intelektualnej (z czym się zresztą w pełni zgadzam), ale nie umieją (nie chcą?) wprowadzić mechanizmów egzekwujących tą zasadę w odniesieniu do najbardziej oczywistych sytuacji, które zdarzają się czasami na boisku. To prawdziwy gol samobójczy.
|



07:46:30